Znane od czasów Majów i Azteków, w naszym kraju robią furorę stosunkowo od niedawna. Małe, czarne ziarenka. Niepozorne, ale zamknięta jest w nich wielka zdrowotna moc. Tak duża, że zalicza się je do kategorii superfoods! Mowa oczywiście o chia, czyli nasionach szałwii hiszpańskiej. Cena nasion chia jest jednak znacząco wyższa niż nasion tradycyjnie dostępnych i spożywanych w Europie, jak choćby lnu czy słonecznika. Czy warto mimo to włączyć je do swojej diety?

b0bef4c9a6e50d43880191492d4fc827Szałwia hiszpańska to gatunek rośliny z rodziny jasnotowatych, która pochodzi z centralnej oraz południowej części Meksyku i Gwatemali i była uprawiana już w czasach prekolumbijskich. Nasiona chia nawet wtedy doceniano za właściwości wspomagające leczenie chorób oczu, różnorodnych infekcji i dolegliwości układu pokarmowego. W chia znajduje się bardzo dużo kwasów tłuszczowych omega-3 (64 procent), czyli kwasu alfa-linolenowego, odpowiedzialnego za zmniejszanie ryzyka wystąpienia chorób układu naczyniowo-sercowego. Poza tym w naszej diecie zwykle przeważają kwasy omega-6 i to w znacznym stopniu. Tymczasem zachowanie odpowiedniej równowagi między omega-3 a omega-6 jest kluczowe dla utrzymania prawidłowego ciśnienia, poziomu cholesterolu, zdrowia serca i wątroby, a także zapobiegania rozwojowi chorób autoimmunologicznych, stanów zapalnych i wiążących się z nimi zmian nowotworowych. Stosunek ten powinien wynosić od 4:1 do 2:1, w praktyce wynosi on jednak… 20:1.

W chia oprócz tłuszczu znajdziemy też białko – w zaskakującej ilości 15-25 procent. Węglowodany to natomiast ok. 26-41 procent. Do tego dochodzi jeszcze potężna dawka błonnika (38-40 g na 100 g produktu). Jeśli w swojej diecie stawiamy na produkty bezglutenowe, to chia się do nich zalicza. Oczywiście pod warunkiem, że nie zostały nim zanieczyszczone w procesie produkcji (informację na ten temat znajdziemy na etykiecie). Chia nie zagrażają nam także mykotoksynami i nie zawierają niebezpiecznych ilości metali ciężkich.

Nasiona chia są bronią przeciwko nowotworom i procesom starzenia, ponieważ zawierają antyoksydanty i substancje aktywne takie jak kwas cynamonowy, chlorogenowy, rozmarynowy i flawonoidy z kwercetyną na czele. Produkt polecany jest zatem sportowcom, którzy narażeni się na stres oksydacyjny oraz osobom na diecie redukcyjnej. Chia obniżają bowiem poposiłkowe stężenie glukozy we krwi i zapewniają dłużej utrzymujące się uczucie sytości. A skoro regulują działanie insuliny, to są zbawienne także dla cukrzyków. Zwiększona podaż kwasu alfa-linolenowego zmniejsza ryzyko rozwoju insulinooporności i problemów z cukrzycą w przyszłości.

Jeśli chodzi o witaminy i mikroelementy, w chia znajdziemy też wapń, miedź, cynk, fosfor, cynk, mangan, jod i magnez oraz witaminy z grupy B. Poza tym jest w nich też mucyna, która ma dobroczynny wpływ na śluzówkę żołądka. Zawartość tych składników różni się w zależności od miejsca pochodzenia i stadium rozwoju rośliny. Cena nasion chia rzeczywiście nie należy do najniższych. Nie warto jednak szukać jak najtańszego produktu. Zaniżona cena może świadczyć o niskiej jakości produktu, wynikającej np. z nieprawidłowych warunków uprawy, przetwarzania, przechowywania czy transportu nasion.