Słowo „gluten” jest dziś na ustach całego świata. Ciągle się o nim mówi – na tyle często, że wielu z nas już na ten temat uodporniło. Niestety, tendencja jest negatywna. Z różnych stron docierają do nas sprzeczne komunikaty o glutenie i mało kto już wie, co jest prawdą, a co fałszem. Czy gluten faktycznie szkodzi? Czy należy się go wystrzegać? A może cała ta bezglutenowa kampania to tak naprawdę dobrze zorganizowana propaganda?

wheat-995055_960_720Boom na diety bezglutenowe pojawił się jakiś czas temu, gdy na szerszą skalę rozpropagowały go celebrytki i znane propagatorki zdrowego odżywiania. Bez glutenu żyje dziś wiele zupełnie zdrowych osób, które utrzymują, że gluten szkodzi każdemu, nie tylko chorym na celiakię. W ofercie większości sklepów pojawił się szeroki wybór produktów bezglutenowych w przystępnych cenach. To też przyczyniło się do tego, że na dietę bez glutenu przeszło tak wiele zwykłych ludzi.

Gluten to mieszanina białek roślinnych, które występują w pszenicy, życie i jęczmieniu. Białka te – zwłaszcza gliadyna – po zmieszaniu z wodą tworzy strukturę o konsystencji kleju. Oprócz tego, że powoduje piękne wyrastanie ciasta podczas pieczenia, może też wywoływać alergie. To jeden z najczęstszych alergenów obecnych w żywności.

Bezwzględną eliminację glutenu stosuje się w celiakii i alergii na gluten. W celiakii jest to warunek konieczny, by leczenie było skuteczne. Niestosowanie się do zasad diety bezglutenowej skutkuje groźnymi powikłaniami i zagraża życiu. Jeśli chodzi natomiast o alergię, występuje w niej szereg uporczywych objawów łudząco podobnych do objawów celiakii, ale obu chorób nie można ze sobą utożsamiać. W alergii spożywanie glutenu nie powoduje bowiem uszkodzenia wyściółki jelita cienkiego, które typowe jest dla celiakii.

W ostatnich latach – pod wpływem popularności tematu potencjalnie negatywnego dla wszystkich ludzi działania glutenu – przeprowadzono nowe badania i ustalono istnienie jeszcze jednego rodzaju schorzenia związanego z glutenem. Jest to mianowicie tzw. nadwrażliwość na gluten. Jednak wbrew temu, w co chcą wierzyć niektórzy, nadwrażliwość nie dotyczy wszystkich ludzi. Dotyka ok. 6 procent populacji, najczęściej nastolatków i dorosłych. Nadwrażliwość wynika z nieprawidłowej reakcji układu odpornościowego na gluten. Jest to reakcja wrodzona, może, ale nie musi uaktywnić się w trakcie życia. Często pojawia się jako odpowiedź na rosnącą ilość glutenu w diecie.

Ci, którzy postulują eliminację glutenu niezależnie od alergii i nadwrażliwości, wskazują na jego ciężkostrawność i działanie prozapalne. Ich zdaniem gluten podobnie jak przebyte infekcje, antybiotykoterapie, używki i niektóre leki powoduje powstawanie stanów zapalnych w obrębie jelit, co z kolei prowadzi do zwiększenia jego przepuszczalności. Przez przesiąkliwe jelito (leaky gut) z powrotem do organizmu przedostają się różnorodne toksyny, które powodują kolejne choroby i dolegliwości.

Jednoznaczne stwierdzenie, że gluten szkodzi każdemu, niewątpliwie jest stwierdzeniem fałszywym. Tak naprawdę o żadnym składniku pokarmowym nie można powiedzieć, że jest zdrowy bądź niezdrowy bezwzględnie dla wszystkich. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, które nierzadko zapisane są w genach. Np. powszechnie uznana za sprzyjającą zdrowiu inulina zawiera fruktany, a fruktany to grupa węglowodanów, które nasilają objawy zespołu jelita drażliwego. Podobnie może być z glutenem. Choć dla wielu osób jest to silny alergen, na niektórych może wpływać zupełnie obojętnie.