Tytułowe pytanie może zaskoczyć. Bo jeśli owoce nie są zdrowe, to czym w końcu mamy się żywić?? Spokojnie, nie tylko sałatą. Chodzi o to, że owoc owocowi nierówny, a w nadmiarze wszystko może zaszkodzić. Ogólnie owoce są jak najbardziej zdrowe, ale jeśli zagłębimy się w szczegóły, sprawa okazuje się o wiele bardziej złożona.

WatermelonW owocach jest dużo witamin i minerałów, wody, błonnika i smaku. Może być w nich jednak równie dużo… cukru i pestycydów. To dlatego dwa różne owoce mogą mieć zupełnie inny wpływ na nasze zdrowie. Np. jabłko ma sporo cukru, ale też dużo błonnika, który spowalnia wchłanianie cukru przez organizm i obniża indeks glikemiczny owocu, dzięki czemu jest lepsze dla cukrzyków i osób odchudzających się niż choćby banan. Bez porównania zdrowsze jest ponadto jabłko z przydomowego sadu niż błyszczące od wosku jabłko z supermarketu.

Owoców nie można jeść w nieograniczonych ilościach. W mediach słyszy się jeszcze hasła „jedz 5 porcji warzyw i owoców dziennie”, ale tych dwóch kategorii nie należy zrównywać. Owoce w dziennym jadłospisie powinny pojawiać się w ilości 1-2 sztuk. Osoby o prawidłowej masie ciała mogą jeść 300 g owoców na dzień, dzieci nawet 500.

Wybierając owoce, kierujmy się tym, ile mają cukru na 100 g, jaka jest ich kaloryczność, czy w Polsce aktualnie panuje na nie sezon i gdzie były one uprawiane. Cytrusy są niskokaloryczne i wspomagają spalanie tłuszczu, ale aby do nas dotrzeć, muszą przebyć tysiące kilometrów. Nie są więc tak naturalne, jak sezonowe owoce z lokalnej uprawy. Starajmy się zwracać uwagę na wszystkie aspekty łącznie. Kaloryczność to nie wszystko – arbuz ma tylko 36 kcal/100 g, ale przy tym wysoki indeks glikemiczny (75).

W dzisiejszych czasach kupujemy jednak nie tylko świeże owoce. Co z tymi w puszkach, mrożonymi i suszonymi? Są wygodne, łatwo dostępne, często nawet smaczniejsze niż ich wersja wyjściowa. Czy warto je jeść? Owszem, ale nie wszystkie i pod kilkoma warunkami.

Jak w przypadku każdej innej żywności, należy wybierać te produkty, które są jak najmniej przetworzone. Suszone owoce są świetną, słodką przekąską i źródłem błonnika, ale powinniśmy wybierać tylko te niesiarkowane. W składzie powinny znajdować się jedynie owoce i ewentualnie olej roślinny. Rzecz ma się gorzej z owocami w puszkach. Zwykle są one zanurzone w wodzie z cukrem, a naszej diety nie powinniśmy dodatkowo dosładzać. Zdecydowanie lepiej wybierać owoce mrożone. Zbierane w sezonie, jak truskawki, maliny i śliwki, i zamrożone krótko po zbiorze, zachowują większość cennych składników odżywczych. Są o wiele bardziej wartościowe niż te wyhodowane sztucznie zimą w szklarni! Jeśli chodzi zaś o dżemy, konfitury, musy i inne podobne przetwory owocowe, szukajmy produktów z jak najkrótszym składem. Omijamy te na bazie syropu glukozowo-fruktozowego. Warto szukać ich w sklepach ze zdrową żywnością.