W przypadku problemów ze skórą zwykle wybieramy się z wizytą do dermatologa. Często jednak diagnoza i wdrożenie leczenia nie wiążą się z poprawą naszego stanu. Maści i antybiotyki okazują się nieskuteczne, a lekarze rozkładają bezradnie ręce. W takich przypadkach warto pamiętać, że skóra jest odbiciem wewnętrznego stanu organizmu. Problemy skórne tak naprawdę często zaczynają się w żołądku czy jelitach i są bezpośrednio związane z naszym sposobem odżywiania. Jakie mogą być zatem dietozależne przyczyny trądziku, AZS, łuszczycy i innych chorób skóry?

W dzisiejszych czasach nie mówimy już „jesteś tym, co jesz”, ale „jesteś tym, co twój organizm robi z żywnością, której jej dostarczasz”. Dlaczego? Bo każdy z nas inaczej toleruje poszczególne składniki odżywcze. Nasze geny, ich modyfikacje i skład mikroflory jelitowej odpowiadają np. za różnorodne alergie pokarmowe. To, co ogólnie przyjęte za zdrowe, nie musi służyć każdemu. Wyrazem takiego buntu organizmu przeciwko określonym składnikom bardzo często są właśnie zmiany na skórze.

Np. trądzik towarzyszy insuliooporności, ta zaś bierze się m.in. z nadmiernego spożywania węglowodanów, nadmiar kwasów omega-6 w diecie, częste spożywanie produktów słodzonych syropem glukozowo-fruktozowym, potraw mocno wysmażonych, wysoce przetworzonych i zawierających toksyny. Zwiększone wydzielanie insuliny prowadzi natomiast do magazynowania tkanki tłuszczowej. Gdy jest jej za dużo, zaburzeniu ulega gospodarka hormonalna, co jest szczególnie niebezpieczne dla kobiet. Zaburzenia miesiączkowania, zespół policystycznych jajników, nadmiar prolaktyny, testosteronu, nadmiernie przetłuszczająca się skóra – to wszystko sprawia, że twarz pokrywają ciągle powracające wypryski. Jaki widać, łańcuch przyczynowo-skutkowy jest długi.

Narastającym problemem jest dziś także tzw. przeładowanie estrogenami. Te żeńskie hormony znajdują się dziś w wielu produktach, z którymi mamy styczność na co dzień – w lekach, plastikowych opakowaniach, ale przede wszystkim w żywności. Estrogenami naładowane jest mięso zwierząt karmionych soją oraz ogólnie zwierząt hodowanych na masową skalę oraz nabiał. Mleko dostarcza nawet do 60 różnych związków prohormonalnych (pod wpływem których w naszych organizmach powstają hormony). Nadmiar estrogenów w łatwy sposób odbija się na zdrowiu skóry.

Przyczyn zmian skórnych jest o wiele, wiele więcej i trudno je wszystkie opisać. Np. podłożem trądziku różowatego są zaburzenia pracy tarczycy, a te wynikają często z niedoborów selenu, cynku i miedzi w organizmie.

Ogólnie uznane za zdrowe orzechy, pestki, sezam, mak i oleje roślinne (słonecznikowy, kukurydziany, arachidowy) mogą być szkodliwe dla osób zmagających się z trądzikiem. Powinny one wyeliminować je z diety. Podobna historia dotyczy glutenu. Gluten jest to lektyna, która wpływa na wzrost zonuliny w organizmie, białka odpowiedzialnego za rozluźnianie się tzw. ścisłych połączeń między komórkami jelita cienkiego. Przez przesiąkliwe jelito do organizmu przenika wiele toksyn, które powinny być z niego wydalone. A endotoksyny nasilają objawy trądziku. Osoby z problemami skórnymi powinny wybierać więc na co dzień produkty bezglutenowe.

Co ponadto sprzyja zdrowiu skóry? Cynk, witamina A, E i D, probiotyki, kwasy omega-3, zielone warzywa krzyżowe, chlorella, spirulina oraz olej z wiesiołka, który zawiera w sobie przeciwzapalny kwas GLA.